mamjakty.fotolog

a place called home

Jeszcze niedawno posiadanie takiej ot strony, na której można wypisywać wszelkie bzdury, mądrości; wylać żale na zło świata, nauczycieli i wredne koleżanki- było niedala nowoczesnością i czymś zajmującym.
ale już nie jest.

zastanawiam się nad sensem tej strony, nad likwidacją i ogólnym bytem.
na zakręcie.

W sumie już istnieję w tylu zakątkach internetowego świata.. dużo mnie:
Myspace
pasja1: zdjęcia
pasja2: muzycznie
pasja3: tekstowo

i jeszcze tutaj.
Ale nic pochopnie.
to tak w wielkim nawiasie.

TYMCZASEM
tymczasem jest rozległe, bardzo obszerne i mało sprecyzowane.
trochę matury, trochę końca liceum (a miało być tak pięknie! fuckin' over), trochę świąt.
najwięcej wiosny.

wbrew pozorom jest bardzo przyjemnie.
oczekiwanie na TO lato, na TE wakacje i PLANY, których mnóstwo.

bo czeeego my nie będziemy robić? jak już się ten bajzel skończy.

15.04.2009 :: 19:17 | Główna | Komentuj (1)

Towarzyszu, zwyciężyliśmy!

Trudno właściwie określić, co to za uczucie tak naprawdę: przejechać bramę WORDu, kończącą miejskie wojaże, pokonać wzniesienie, na którym przez ułamek sekundy stajesz jak na podium- wszyscy patrzą i myślą: 'chciałbym być teraz tobą', a ty za nic nie ustąpisz im miejsca. I wiedzą, że zdałeś. A co najważniejsze ty wiesz.

I ta przyjemność, kiedy przemierzasz długi korytarz: bez kartki z wyrokiem oblania egzaminu, a jedynie z wielkim uśmiechem; i wkraczasz do poczekalni, pomiędzy znerwicowanych, być może za chwilę przyszłych kierowców, i oznajmiasz: ZDAŁEM!
i ich wzrok, pełen obłudnej życzliwości.
Bo tylko pozornie stoimy po tej samej stronie.
A przynajmniej staliśmy do TEGO momentu.

tak naprawdę pastwisz się nad nimi swoją radośćią, szczęściem i niekontrolowanymi ruchami, z nich wynikającymi.
powtarzasz tę sytuację jak mantrę.
jednostka nie ma obowiązku być cnotliwsza niż cały naród.
zwycięstwo.

triumf. ulga. nieopisana radość.
prawie driver


august rush [2007]



02.04.2009 :: 21:22 | Główna | Komentuj (3)